Arriva l'olio nuovo!!!
EXTRAVERGINE DI OLIVA TOSCANO
Ogni giorno controlliamo il processo di maturazione delle nostro olive , sperando che tutte le condizioni climatiche siano ottimali per riuscire, anche quest'anno, ad offrire ai nostri clienti un ottimo Olio Extravergine di Oliva Toscano di categoria superiore.
VINO, BEETHOVEN E FOLLIA
uscanLeatherShop is the place where, through the continuous coordination of the craftsman's eye, hand and mind, experimentation and research lead to the creation of valued and long-lasting leather goods.
Lungo il confine fra Grosseto e Siena, ai piedi del monte Amiata, l'azienda agricola della famiglia Salustri occupa e rappresenta il cuore della denominazione Montecucco. A pochi passi dal versante senese di Montalcino i vigneti di Salustri si offrono alle brezze marine e solatie della Maremma che arricchiscono le uve di una personalità tanto forte ed elegante.
In una cornice così straordinaria tutto suscita meraviglia: viti vecchie più di cinquant'anni, coltivazione rigorosamente biologica, vendemmie verdi che riducono la produzione a meno di 50 quintali per ettaro, e poi ancora rigorosissima raccolta, fermentazione con lieviti autoctoni in tinelli di rovere, follatura manuale ed un'autentica passione per una qualità senza compromessi. ... vini unici creati per incantare.
Arriva l'olio nuovo!!!
EXTRAVERGINE DI OLIVA TOSCANO
Ogni giorno controlliamo il processo di maturazione delle nostro olive , sperando che tutte le condizioni climatiche siano ottimali per riuscire, anche quest'anno, ad offrire ai nostri clienti un ottimo Olio Extravergine di Oliva Toscano di categoria superiore.
Niedawno pisałam o początku wakacji Kingi, o jadle i koncercie.
Tym razem sama zaznałam dobrego rozpoczęcia.
Miejsce akcji: znowu południowa Toskania, gdzieś w powiecie Grosseto.
Połączę ze sobą dwa dni, bo mają ze sobą ścisły związek, mimo że dzieli je mniej więcej tydzień. Najpierw spotkaliśmy się w większym gronie ze znajomymi i wspólnie odwiedziliśmy dwie winnice.
Obydwie leżą w winiarskim regionie Montecucco.
Obydwie produkują niezwykłe wina.
Obydwie mają wyrobioną w środowisku markę.
Różnią się od siebie chyba wszystkim, poza przedmiotem produkcji.
Pierwszego opiszę producenta, którego dane mi było poznać osobiście. To nie przedstawiciel jakiegoś szacownego, arystokratycznego rodu. Syn chłopa, który produkował wino, doprowadził działalność swego ojca na wyżyny.
Raz w roku zjeżdżają się do niego restauratorzy z gwiazdkowych restauracji Michelina.
Produkuje niebywale smaczne produkty z lokalnej odmiany świń. Udało nam się od niego niemal wyżebrać suszoną polędwicę z odrobinami lardo. Przy czym wyżebranie dotyczy w ogóle chęci sprzedaży, a nie ceny, bo ta, oj! słuszna. Łaskawość spotkała nas dzięki towarzystwie znajomego, który jest w dobrej komitywie z Leonardo Salustri.
Ale przecież to tylko uboczna działalność, bo treść jego życia stanowi wino.
Skąd taki sukces? Na to pytanie odpowiedział nam spotkany u właściciela profesor z wydziału winiarskiego Uniwersytetu w Pizie. Słowa z pewnym opóźnieniem opuszczały usta teoretyka, gdyż właśnie był chyba po "praktycznej próbce badawczej".
Podejrzewam, że on spostrzegał świat tak:
A my tak:
W potoku słów można było jednak wyłowić ciekawe spojrzenie na poznanego producenta. Była mowa o poezji, którą Leonardo wkłada w swoją pracę, o pasji, o mądrości i intuicji. O tym, że winiarz nie bacząc na teorie, sam orzeka, w którym momencie zebrać cenny owoc, smakuje go prosto z krzewu i decyduje o porze winobrania.
W swojej pasji nawet kieliszki zaprojektował sam i te udało się u niego kupić. Już wiecie, jak lubię szkło, więc nie mogłam wyjechać bez takiego oryginalnego sprzętu, z nóżką poniekąd przedłużoną do środka czaszy kieliszka.
Byliśmy w piwnicach 5 dni po pierwszych zbiorach, gdy moszcz przeznaczony na wino Santa Marta jeszcze zachował dużo świeżości i niezwykłą purpurową barwę. Jego smaku nie mogę zapomnieć, to przesłodka zapowiedź genialnej wytrawności.
Leonardo był bardzo zadowolony z koloru moszczu, mówił, że im czystsza barwa, bez domieszek brązu, tym lepszy trunek się zapowiada.
"Linia produkcyjna" jak najbardziej nowoczesna, tylko austriackie, drewniane beczki o ciekawym kształcie stanowią łączność z dawnymi sposobami. Były, i klasyczne zbiorniki, ale korzystają z nich jedynie studenci praktykujący u mistrza.
Już nie po raz pierwszy spotkałam się ze zwyczajem nadawania nazw winom od imion krewnych. Tak było i tutaj, nawet na chwilę zajrzała do nas żona Narà, która patronuje wspaniałemu białemu winu.
Z familiarnej atmosfery kamiennych zabudowań przenieśmy się do odległego o 2 km producenta. Przenosimy się nie tylko w kilometrach ale i w latach oraz w liczbach wyprodukowanych butelek.
Oprócz wina jest jednak jeszcze jeden łącznik pomiędzy tymi dwoma producentami. Obaj skorzystali z projektów architekta Edoardo Milesi. Caintina Salustri jest bardzo skromnie ulokowana, gdy się do niej podchodzi, niemal nie widać jej współczesności.
Za to Colle Massari!
Mimo, że na co dzień wolę budynki z wielowiekową historią, to jednak to, co zobaczyłam, w jakiś hipnotyzujący sposób zawładnęło moim zachwytem. Za dużo projektów tego architekta nie zniosłabym w zwyczajnym życiu, ale ten jest czystym kontrapunktem. Czystym w prostej bryle, z drewnianymi żaluzjami kojarzącymi się z wielką skrzynią na wino. A to tylko budynek biurowy oraz jedno z miejsc na degustację.Zaraz za nim stoi dużo niższy, niepozorny budynek, który miałam okazję w pierwszy wakacyjny wieczór poznać od korzeni, a może raczej od skał? Ale o tym później.
Na razie zostańmy jeszcze na tarasie, na skraju którego architekt zaplanował olbrzymią białą ramę. Ramę dla winnicy.
Poczytałam sobie o tym konkretnym dziele Edoardo Milesi. Mamy tu przykład architektury pasywnej, w znacznym stopniu wykorzystującej naturalne warunki wymagane przy produkcji wina. Zbudowana na skalistym zboczu, świetnie zdrenowana, z odpowiednią wentylacją, w najchłodniejszym, zwanym beczkownią (czy jest jakiś prawidłowy polski wyraz na takie miejsce?), utrzymuje stałą temperaturę 16 stopni.
Za pierwszym pobytem byliśmy na degustacji. Zaczynam uczyć się smaków i rozpoznawać zalety wina. Ciekawe, po ilu winnicach zdobędę choć najniższy stopień wtajemniczenia?
Tydzień po pierwszej degustacyjnej wizycie, razem ze znajomymi wybraliśmy się na koncert, który był jednym z wielu wydarzeń trwającego całe lato "Amiata Piano Festival".
Chętnych na to wydarzenie było jeszcze raz tylu, ilu mogła pomieścić niezwykła sala. Na szczęście odpowiednio wcześniej zarezerwowaliśmy bilety.
Zeszliśmy trzy poziomy w dół, do beczkowni, gdzie przywitał nas przyjemny chłód oraz zapach wina, beczek nim nasiąkniętych i lekkiej wilgoci. Przezornie miałam ze sobą coś do narzucenia na odkryte ramiona,w przeciwnym razie spędziłabym wakacje na kurowaniu gardła.
W programie koncertu było Trio Fortepianowe nr 1 op 70 Beethovena oraz kompozycje Sir Petera Maxwella Daviesa, nadwornego kompozytora brytyjskiego dworu. Ze mnie meloman lichy, ale muzykę graną na żywo odbieram niemal organicznie. Do Beethovena przygotował mnie Krzysztof puszczając na okrągło planowane Trio. Doceniłam więc różnicę między "live" a z odtwarzacza. Usłyszałam niuanse, odczytałam utwór na swój sposób.
A potem dane mi było usłyszeć barwne dość dobrą włoszczyzną wstępy do utworów własnych utytułowanego kompozytora. I tak jak Fantazję według Purcella byłoby mi trudno odczytać bez wyjaśnienia, tak "Osiem Pieśni dla Szalonego Króla dotknęło każdej cząstki mojej wrażliwości.
Utwór nie tyle ilustruje, co przekłada szaleństwo na fragmenty muzyczne rozpisane na różne instrumenty oraz na ludzki głos.
Poszukałam potem, co to za choroba dotknęła króla Jerzego III.
Odsyłam do artykułu na stronie niepełnosprawni.pl.
Na koniec imprezy przewidziany był jakiś poczęstunek, ale my wybraliśmy się ze znajomymi do innego miejsca, gdzie odstąpiłam od zwyczaju niejedzenia kolacji, gdyż pysznościom nie umiem się oprzeć :)
Dzień zamknął się mocnym akcentem w postaci trzech dzików, z których jeden otarł się nam o samochód. Na szczęście, ani dzikowi ani pojazdowi nic się nie stało.
Choć ten pierwszy ma tu trudniejszy żywot i nie wiadomo, czy przetrwa tegoroczny myśliwski sezon.
Może chociaż zając, który następnego ranka czmychnął mi niemal spod nóg, obroni się przed strzałami? W końcu kicał po posesji, a tu myśliwi nie mają wstępu.
Aby nie było mi za mało wrażeń, zostałam teraz sama, bez auta i pierwszy raz w życiu spędzę noc w domu otoczona jedynie wzgórzami, z najbliższym domem w prostej linii oddalonym o 600 metrów. Ile drogą? Nie mam pojęcia. Ja jestem stary cykor, w ciemnościach widzę różne kształty, niekoniecznie realne, a słyszę dużo więcej, też raczej ponad to, co rzeczywiście słychać.
Myślicie, że zasnę? Pozostają mi na pocieszenie dwa "obronne" psy tęsknie wyglądające swojego pana.
No i może Wasze głosy w konkursie?
Bo właśnie chciałam Was poprosić i tutaj o udział w zabawie konkursowej na Facebooku. Wiadomo, że w takim konkursie wygrywa ten, kto ma najwięcej skłonnych zagłosować na niego znajomych. Pomyślałam, że skoro mam tylu czytelników i znajomych na Facebooku, to wezmę udział w konkursie. Jedna z fotografii z tego wpisu startuje w konkursie, ale i ta z największą liczbą głosów powstała podczas wakacji a tym regionie.
I nie o wino wcale chodzi, choć i owszem, dobrym rieslingiem mało kto pogardzi, ale przekonam się, czy mogę liczyć na Wasze wsparcie. Gdyby wszyscy użytkownicy FB, a czytający mojego bloga, oddali tylko jeden głos, już bym znalazła się na prowadzeniu. Głosy można oddawać codziennie do 13 września. No to co? Mogę prosić o pokaz Waszych sił?
Z góry ślicznie dziękuję i postaram się odwzajemnić jak najszybciej następnymi wakacyjnymi wpisami.
Dopisane 4 września:
Odpuściłam sobie udział w konkursie i motywowanie do głosowania. Za to wpisów na blogu nie odpuszczam :)
Benvenuti Al Podere la Vena per un rilassante soggiorno alle pendici del Monte Amiata Circondato da castagneti secolari , il posto ideale per chi ama le passeggiate nei boschi , le escursioni , il trekking , la mountain bike o semplicemente rilassarsi in piscina.
uscanLeatherShop is the place where, through the continuous coordination of the craftsman's eye, hand and mind, experimentation and research lead to the creation of valued and long-lasting leather goods.
Agriturismo in Maremma Toscana ,panorami mozzafiato,piscina.Degustazione prodotti tipici toscani
L'Azienda Leonardo Salustri nella DOC MONTECUCCO
Nel cuore della Maremma, alle pendici del Monte Amiata, si estende l'Azienda Agricola Salustri, in un territorio battuto dai venti del mare il cui microclima ideale ha da sempre permesso un'agricoltura a conduzione biologica.
È qui che la famiglia Salustri si dedica da generazioni all'agricoltura, producendo vini e olio di qualità, nel rispetto dell'ambiente e delle tradizioni della Maremma.La nostra è un'azienda biologica certificata Icea
| AGRITURISMO |
Sangiovese al 100%, prodotto da vigneti che hanno piu’di 40 anni, Grotte Rosse e’ il top della gamma dell’azienda Salustri, non lontana da Montalcino, ma nel cuore della denominazione Montecucco. Anche questa e’ zona di elezione per la coltivazione del Sangiovese, con colline di 400 metri esposte al sole e alla brezze e composte di terreni friabili e ciottolosi che favoriscono il miglior drenaggio per le uve, tanto che i trattamenti di Salustri sono ridotti al minimo e l’azienda opera in regime biologico.
Il Grotte Rosse e’ un vino di grande piacevolezza grazie al suo ricco bagaglio aromatico che regala sentori di viola, frutta rossa matura, spezie ed erbaceo. In bocca e’ molto armonico e accattivante, con tannini presenti ma addolciti che si consumano in un finale caldo e molto lungo. Fermenta in rovere, dove affina anche per 12 mesi.
E’ una sintesi riuscitissima del classico spessore del Sangiovese toscano con un tono particolarmente morbido e vellutato.
A partire da 25 Euro
Azienda Agraria Salustri Cinigiano (Grosseto)
Salustri Loc. La Cava - Poggi del Sasso (GR) Tel +39.0564.990.529 web www.salustri.it email info@salustri.it
Grotte Rosse 2008 Montecucco Doc Salustri
Punteggio » 88 Autore » Francesco Annibali Annata » 2008 Categoria » Rosso Regione » Toscana Nazione » Italia
35,00 Euro Rubino intenso, cupo e giovane. Grande profumo, molto intenso, floreale e “acciugoso” senza essere ridotto, grande carattere. Bocca ricca e piena, tannino fine e grintoso, acidità viva ma integratissima. Il finale tende ad assottigliarsi e a perdere un po’ di profumi. Da bere dal prossimo inverno.
Grotte Rosse 2007 Montecucco Doc Salustri
Punteggio » 92+ Autore » Francesco Annibali Annata » 2007 Categoria » Rosso Regione » Toscana Nazione » Italia
35,00 Euro Quasi identico al 2008 al colore (dunque grande intensità, ma riflessi e sfumature inequivocabilmente varietali), appena più concentrato. Naso notevole, di alloro, terra bagnata, albicocca, prugna, che fa da preludio a una bocca viva, molto decisa, con un tannino molto abbondante e grintosissimo, che preme senza asciugare il finale vigorosissimo. Da attendere un altro paio di anni, e con molta vita davanti.
Grotte Rosse 2006 Montecucco Doc Salustri
Punteggio » 90 Autore » Francesco Annibali Annata » 2006 Categoria » Rosso Regione » Toscana Nazione » Italia
35,00 Euro Dopo due vini apertissimi, eccoci di fronte ad un campione chiuso al naso, poco concessivo anche a 24 ore dalla stappatura. Appena legnoso (cioccolato), poi minerale (ruggine, olio per motori), su un frutto nero terroso e monocorde. Palato di ottimo volume, lento, poco dinamico, centro bocca tannico, con questo tannino che preme da matti e finale potente, di grande vigore, largo. Un vino di forza, di grandi muscoli, ma poco sfumato. Ragionando in prospettiva futura potremmo averlo sottovalutato. Da attendere.
Grotte Rosse 2005 Montecucco Doc Salustri
Punteggio » S.V. Autore » Francesco Annibali Annata » 2005 Categoria » Rosso Regione » Toscana Nazione » Italia
35,00 Euro Talmente buono da riuscire a berlo anche con un lieve dubbio tappo.
Grotte Rosse 2004 Montecucco Doc Salustri
Punteggio » 94 Autore » Francesco Annibali Annata » 2004 Categoria » Rosso Regione » Toscana Nazione » Italia
35,00 Euro Il primo vino pronto da bere. Granato vivo, come sempre molto intenso per la varietà, e naso sul tartufo nero, liquirizia, saggina, su un frutto lievemente selvatico molto abbondante. Bocca di grande peso e grande classe, centro con questo tannino dolce/aspro da sangiovese doc, vigorosissimo. Finale che fa la felicità di chi ama il sangiovese: lungo, aspro, vigoroso, di grande energia. Riesce ad essere gastronomico pur con una grande struttura. Molta vita davanti.
Early this week I was told by a good friend... "You are behind on your blog." "What blog...?" I responded. It's been more than six months since the last time I posted anything on my blog. It's certainly not for lack of material to write about. Writing does not come as easy to me as I would hope, so I labor over each post. Sometimes it takes me an hour to write a mere 4 or 5 paragraphs. An hour may not sound like much, but an hour is a long time when you have so little left after all...
MARLEO
MONTECUCCO ROSSO
Only the best Sangiovese grapes
are selected from Salustri's oldest organic vineyard, that over fifty years old.
Vinification is a slow and precious 25-day development in oak barrels and the wine matures for eighteen months in oak casks.
The wine has a acid to match any fare and is stable enough to cellar for a quarter of a country ...truly elegant with a mouthful of blackberries an cherries, some spice and leather troughout and a nice finish with pleasant tannins to chew on
Lungo il confine fra Grosseto e Siena, ai piedi del monte Amiata, l'azienda agricola della famiglia Salustri occupa e rappresenta il cuore della denominazione Montecucco. A pochi passi dal versante senese di Montalcino i vigneti di Salustri si offrono alle brezze marine e solatie della Maremma che arricchiscono le uve di una personalità tanto forte ed elegante.
In una cornice così straordinaria tutto suscita meraviglia: viti vecchie più di cinquant'anni, coltivazione rigorosamente biologica, vendemmie verdi che riducono la produzione a meno di 50 quintali per ettaro, e poi ancora rigorosissima raccolta, fermentazione con lieviti autoctoni in tinelli di rovere, follatura manuale ed un'autentica passione per una qualità senza compromessi. ... vini unici creati per incantare.